VADYM MELNYK
Obrona przed dronami: czego Polska może się nauczyć od Ukrainy — Vadym Melnyk
Defense & Autonomous Systems·Last updated · September 2026·Vadym Melnyk·8 min read

Obrona przed dronami: czego Polska może się nauczyć od Ukrainy

Tani dron, drogi pocisk, wstrzymane lotniska. Czego Ukraina nauczyła się o obronie przed dronami i co z tego wynika dla Polski w 2026 roku.

Najkrócej: najważniejsza lekcja z Ukrainy jest ekonomiczna. Tani dron zmusza obrońcę do wydatków, których nie da się ponosić w nieskończoność, więc obrona musi być warstwowa i tania w użyciu. Po drugie, drona trzeba najpierw zobaczyć — dopiero potem da się go zatrzymać. Po trzecie, przewagę ma ten, kto produkuje u siebie i szybko poprawia to, co nie działa. Od września 2025 roku Polska przerabia te same lekcje, tyle że na własnym niebie.

Jestem Vadym Melnyk. Urodziłem się w Ukrainie, a w 2015 roku założyłem w Rzeszowie firmę, z której wyrósł Dronehub — dziś z siedzibą i linią produkcyjną w Jasionce. Budujemy naziemną infrastrukturę dla dronów: stacje ładowania z automatyczną wymianą baterii, dzięki którym autonomiczne drony mogą codziennie sprawdzać stan infrastruktury krytycznej. To technologia podwójnego zastosowania, nie broń. Mam w tej branży własny interes i mówię o tym na początku, żeby było jasne, kto pisze.

Ten tekst dotyczy wyłącznie obrony: wykrywania, ochrony ludzi i infrastruktury, przepisów. Szczegółów operacyjnych w nim nie ma i nie będzie.

Co wydarzyło się nad Polską

W nocy z 9 na 10 września 2025 roku rosyjskie drony — jak relacjonował w Sejmie premier Donald Tusk — co najmniej 19 razy naruszyły polską przestrzeń powietrzną, po raz pierwszy w dużej liczbie od strony Białorusi. Do zestrzeleń użyto samolotów bojowych; w akcji brały udział m.in. holenderskie F-35 stacjonujące w Polsce. Wojsko potwierdziło zestrzelenie co najmniej trzech dronów. Polska wystąpiła o konsultacje sojusznicze na podstawie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego, a 12 września NATO uruchomiło operację Eastern Sentry, która wzmacnia obronę wschodniej flanki.

Incydent odczuli też cywile. Na wniosek wojska Polska Agencja Żeglugi Powietrznej wprowadziła wzdłuż wschodniej granicy strefę EP R129. Od 10 września do 9 grudnia 2025 roku obowiązywał w niej nocny zakaz lotów, a cywilne drony nie mogły w niej latać przez całą dobę. Rok później, 16 września 2026 roku, lotniska w Rzeszowie i Lublinie na pewien czas wstrzymały ruch, gdy Rosja atakowała zachodnią Ukrainę, a polskie wojsko poderwało samoloty.

Jasionka nie jest dla mnie abstrakcją. Przez działający przy tamtejszym lotnisku hub logistyczny POLLOG HUB — jak mówił w marcu 2025 roku wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz — przeszła pomoc dla Ukrainy z 45 krajów. Dronehub ma siedzibę w tej samej miejscowości.

Lekcja 1: liczy się koszt jednego przechwycenia

Wojna w Ukrainie odwróciła ekonomię obrony. Amerykański ośrodek analityczny CSIS szacuje, że rosyjski dron typu Shahed kosztuje ok. 35 tys. dolarów, zastrzegając, że szacunki wahają się od 20 do 80 tys. Pocisk przechwytujący Patriot PAC-3 kosztuje ponad 3 mln dolarów. A skala jest ogromna: według ukraińskich sił powietrznych w ciągu jednej doby, z 23 na 24 marca 2026 roku, Rosja wysłała nad Ukrainę 948 dronów.

Nikt nie wystrzeli tysiąca pocisków po kilka milionów dolarów, żeby zatrzymać tysiąc dronów po kilkadziesiąt tysięcy. Ukraina odpowiedziała dronami przechwytującymi. Według jej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w ciągu roku wyprodukowano ich 100 tys., a zestrzelenie Shaheda takim dronem kosztuje ponad 25 razy mniej niż użycie zachodniego pocisku przeciwlotniczego.

Polska zobaczyła ten rachunek we wrześniu 2025 roku, kiedy do dronów strzelały myśliwce. Biuro Analiz Parlamentu Europejskiego przytacza opinię eksperta IISS: używanie samolotów bojowych i drogich pocisków przeciwko dronom jest wykonalne, ale finansowo nie do utrzymania. To zdanie powinno wisieć w każdym gabinecie, w którym planuje się obronę przed dronami.

Lekcja 2: drona trzeba najpierw zobaczyć

Mały dron lecący nisko i powoli to trudny cel nie tylko dla pocisku, ale i dla radaru. Ukraina zaczęła łatać tę lukę rozwiązaniem, które wymyślili dwaj inżynierowie w garażu. Sieć Sky Fortress to tysiące tanich czujników akustycznych — w pierwszej wersji po prostu mikrofon i telefon na maszcie — które rozpoznają dźwięk nadlatującego drona i przekazują ostrzeżenie obronie przeciwlotniczej. W 2024 roku dowódca sił powietrznych USA w Europie i Afryce mówił o ok. 9,5 tys. czujników po 400–500 dolarów za sztukę. Jak policzył serwis Defense One, cała sieć kosztowała mniej niż dwa pociski Patriot.

Problem nie dotyczy tylko granicy. Według Biura Analiz Parlamentu Europejskiego co najmniej dziesięć państw europejskich, w tym Polska, zgłaszało w 2025 roku drony nad lotniskami i obiektami wojskowymi. Na lotnisku Zielona Góra-Babimost system wykrywania HAWK zarejestrował w ciągu roku ok. 500 dronów, w tym 10 na podejściu do lądowania — tak przynajmniej podaje jego producent, firma Hertz New Technologies.

Wniosek dla Polski: zanim kupi się kolejne środki do zwalczania dronów, trzeba mieć obraz sytuacji, czyli gęstą i tanią sieć czujników przy granicy i przy obiektach krytycznych. Komisja Europejska w planie działania z lutego 2026 roku stawia wykrywanie wśród głównych priorytetów.

Lekcja 3: warstwy zamiast jednego cudownego systemu

Żadna metoda nie działa zawsze i wszędzie. Odpierając rekordowy nalot z marca 2026 roku, Ukraina użyła — jak relacjonował branżowy portal Militarnyi — wszystkiego naraz: lotnictwa, dronów przechwytujących, walki radioelektronicznej i naziemnej obrony przeciwlotniczej. Logika jest prosta: masowe zagrożenie odpiera się tanimi środkami, a drogie pociski zostają na to, czego tańszymi zatrzymać się nie da.

Polska idzie w tę stronę. 30 stycznia 2026 roku podpisano umowy na system antydronowy SAN o wartości ok. 15 mld zł netto: 18 baterii, 52 plutony ogniowe, 18 plutonów dowodzenia i 703 pojazdy. Buduje go konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej i norweskiego Kongsberga, pieniądze pochodzą głównie z unijnego programu SAFE, a pierwsze elementy mają trafić do wojska jeszcze w 2026 roku. SAN jest częścią „Tarczy Wschód” i uzupełnia programy WISŁA, NAREW i PILICA+. Innymi słowy: kolejna warstwa, a nie cudowna broń.

Lekcja 4: produkcja u siebie i krótka pętla

Moim zdaniem przewagą Ukrainy nie jest sama liczba fabryk, tylko tempo, w jakim doświadczenia z frontu trafiają do konstruktorów. Od 2023 roku klaster Brave1 przyznał ponad tysiąc grantów na technologie obronne, łącznie 6,2 mld hrywien. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku ukraińskie wojsko zamówiło przez platformę Brave1 Market ponad 590 tys. bezzałogowców. Zamówienia składają same jednostki, więc producent szybko się dowiaduje, co sprawdza się w praktyce.

Polska ma własny przemysł i zaczyna z tej lekcji korzystać. Grupa WB, największy prywatny producent uzbrojenia w Polsce, wytwarza m.in. drony obserwacyjne FlyEye. W kwietniu 2026 roku w Rzeszowie premier ogłosił, że polski plan budowy „armady dronowej” będzie wspierany ukraińską myślą techniczną i kompetencjami. W czerwcu, podczas konferencji URC 2026 w Gdańsku, PGZ podpisała list intencyjny z ukraińskim producentem dronów TAF Industries — o współpracy, która ma doprowadzić do produkcji w Polsce.

To także szansa dla cywilnych firm z Podkarpacia. Region ma Dolinę Lotniczą, uczelnie techniczne i ludzi, którzy od lat budują sprzęt latający. Pisałem o tym, dlaczego zbudowałem firmę sprzętową właśnie tutaj (po angielsku).

Lekcja 5: uczyć się od tych, którzy to przećwiczyli

18 września 2025 roku, ledwie tydzień po incydencie, ministrowie obrony Polski i Ukrainy podpisali w Kijowie memorandum o wspólnej grupie roboczej do spraw bezzałogowych systemów powietrznych. Grupa ma wymieniać doświadczenia, opracowywać i testować metody użycia dronów i obrony przed nimi oraz dbać o zgodność ze standardami NATO.

Na poziomie Unii Komisja Europejska opublikowała w lutym 2026 roku plan działania w sprawie bezpieczeństwa dronów i obrony przed nimi. Stawia w nim na przygotowanie, wykrywanie i koordynację reakcji, a współpracę z przemysłem chce wzmacniać m.in. przez sojusz dronowy z Ukrainą. Plan wpisuje się w inicjatywę Eastern Flank Watch, którą Ursula von der Leyen zaproponowała we wrześniu 2025 roku.

To dobra kolejność: najpierw uczyć się od tych, którzy zapłacili za tę wiedzę najwyższą cenę, a dopiero potem kupować.

Przepisy: niebo, na którym latają też cywile

W Polsce, jak w całej Unii, od 31 grudnia 2020 roku obowiązują wspólne przepisy dronowe (rozporządzenia 2019/945 i 2019/947). Loty dzielą się na trzy kategorie: otwartą, szczególną i certyfikowaną. Kto ma drona o masie od 250 g albo wyposażonego w kamerę, musi zarejestrować się jako operator w systemie Urzędu Lotnictwa Cywilnego. W aplikacji DroneTower Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej sprawdzisz strefy — stałe i czasowe — i tam, gdzie to wymagane, zgłosisz zamiar lotu. Strefy czasowe potrafią zamknąć spory kawał nieba: od 10 września do 9 grudnia 2026 roku wzdłuż wschodniej granicy obowiązuje strefa EP R134 z całodobowym zakazem lotów, z wyjątkiem lotnictwa wojskowego.

Od 4 lipca 2026 roku obowiązuje nowelizacja ustawy o zarządzaniu kryzysowym, uchwalona 29 maja. Daje ona służbom chroniącym infrastrukturę krytyczną prawo, by drona, który jej zagraża, zniszczyć, unieruchomić albo przejąć kontrolę nad jego lotem.

Dla cywilnego operatora wniosek jest prosty: przed każdym lotem, zwłaszcza na wschodzie kraju i w pobliżu lotnisk, elektrowni czy obiektów wojskowych, sprawdź aktualne strefy w DroneTower. W czasie incydentów niezgłoszony dron nad obiektem krytycznym to dla służb dodatkowy problem, którego nikt nie potrzebuje.

Co z tego wynika dla infrastruktury krytycznej

Technologia, która chroni, i technologia, która pracuje, to często ta sama technologia. Autonomiczny dron, który startuje ze stacji ładowania i codziennie oblatuje rafinerię czy linię energetyczną, wykonuje inspekcję, ale daje też stałą obecność nad obiektem i aktualny obraz sytuacji. Tak rozumiem podwójne zastosowanie: ta sama autonomia, która pomaga utrzymać prąd w sieci i pociągi na torach, pomaga szybciej zauważyć, że nad obiektem dzieje się coś niepokojącego.

W Dronehub przeszliśmy tę drogę w europejskich programach badawczych. W programie AUDROS, finansowanym wspólnie przez Europejską Agencję Kosmiczną i Europejską Agencję Obrony, odpowiadaliśmy za stację ładowania dla drona. Koordynowaliśmy też projekt HUUVER z programu Horyzont 2020, w którym integrowaliśmy uwierzytelnioną nawigację satelitarną Galileo, odporną na podszywanie się pod sygnał. Ukraińskie doświadczenie pokazuje, jak skuteczna potrafi być walka radioelektroniczna, więc odporna nawigacja przestała być tematem wyłącznie akademickim.

Jeśli chcesz zrozumieć samą technologię, zacznij od tekstu o tym, czym jest naziemna infrastruktura dla dronów, i od prostego wyjaśnienia, czym są systemy antydronowe i technologie podwójnego zastosowania (oba po angielsku). O samej firmie przeczytasz na dronehub.ai.

Lekcje z Ukrainy w jednej tabeli

Lekcja z Ukrainy

Co to znaczy dla Polski

Co już się dzieje (2025–2026)

Liczy się koszt jednego przechwycenia

Tanie środki na masowe zagrożenia, drogie pociski na najgroźniejsze cele

System antydronowy SAN: 18 baterii, ok. 15 mld zł netto

Najpierw wykrywanie

Gęsta sieć tanich czujników przy granicy i obiektach krytycznych

Plan działania Komisji Europejskiej (luty 2026): wykrywanie wśród priorytetów

Warstwy zamiast jednego systemu

Radary, czujniki, walka radioelektroniczna i efektory działające razem

SAN uzupełnia programy WISŁA, NAREW i PILICA+

Produkcja u siebie i krótka pętla

Zamówienia, które nadążają za zmianą zagrożenia

Plan „armady dronowej” z udziałem ukraińskich kompetencji (kwiecień 2026); list intencyjny PGZ–TAF Industries (czerwiec 2026)

Wymiana wiedzy

Uczyć się od tych, którzy to przećwiczyli

Polsko-ukraińska grupa robocza ds. bezzałogowych systemów powietrznych (wrzesień 2025)

Jasne prawo

Służby muszą móc działać, a cywile wiedzieć, gdzie wolno latać

Nowe uprawnienia służb chroniących infrastrukturę krytyczną od 4 lipca 2026

Podwójne zastosowanie

Autonomia, która sprawdza stan infrastruktury, pomaga ją też chronić

Stacje ładowania dla autonomicznych dronów przy obiektach krytycznych

Na koniec

W marcu 2026 roku mówiłem „Rzeczpospolitej”: „Dla nas drony i AI to nie narzędzia ataku, tylko sposób, żeby do konfliktu w ogóle nie doszło. Taka technologiczna tarcza”. Podtrzymuję to, podobnie jak granicę, o której mówiłem w tej samej rozmowie: ostatnie słowo musi należeć do człowieka.

Ukraina zapłaciła za te lekcje najwyższą cenę. Polska może się ich nauczyć taniej — jeśli potraktuje je poważnie teraz, a nie po kolejnym incydencie.

Key facts

  • W nocy z 9 na 10 września 2025 roku rosyjskie drony co najmniej 19 razy naruszyły polską przestrzeń powietrzną, po raz pierwszy w dużej liczbie od strony Białorusi; wojsko potwierdziło zestrzelenie co najmniej trzech z nich, a Polska wystąpiła o konsultacje na podstawie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego.

    Source · Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, gov.pl, 10.09.2025

  • CSIS szacuje koszt drona typu Shahed na ok. 35 tys. dolarów (szacunki wahają się od 20 do 80 tys.), podczas gdy pocisk przechwytujący Patriot PAC-3 kosztuje ponad 3 mln dolarów.

    Source · CSIS — „Calculating the Cost-Effectiveness of Russia's Drone Strikes”, 19.02.2025

  • Według ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukraina wyprodukowała w ciągu roku 100 tys. dronów przechwytujących, a zestrzelenie Shaheda takim dronem kosztuje ponad 25 razy mniej niż użycie zachodniego pocisku przeciwlotniczego.

    Source · RNBO Ukrainy — „Results of Ukraine's Defense Industry in 2025: Interceptor Drones”, 26.01.2026

  • 30 stycznia 2026 roku podpisano umowy na polski system antydronowy SAN o wartości ok. 15 mld zł netto: 18 baterii, 52 plutony ogniowe, 18 plutonów dowodzenia i 703 pojazdy; system buduje konsorcjum PGZ i Kongsberg, a pierwsze elementy mają trafić do wojska w 2026 roku.

    Source · Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, gov.pl, 30.01.2026

  • Nowelizacja ustawy o zarządzaniu kryzysowym z 29 maja 2026 roku, obowiązująca od 4 lipca 2026 roku, pozwala służbom chroniącym infrastrukturę krytyczną zniszczyć drona, unieruchomić go albo przejąć kontrolę nad jego lotem.

    Source · Ustawa z 29 maja 2026 r. o zmianie ustawy o zarządzaniu kryzysowym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2026 poz. 815); Świat Dronów, 26.06.2026

  • Vadym Melnyk założył w 2015 roku w Rzeszowie firmę Cervi Robotics, z której wyrósł Dronehub z siedzibą i linią produkcyjną w Jasionce; firma koordynowała projekt HUUVER z programu Horyzont 2020 i realizowała program AUDROS, finansowany przez ESA i EDA.

    Source · vadmelnyk.com; CORDIS (projekt 870236); ESA Business Applications — AUDROS; Biznes i Styl, 11.07.2024

FAQ

Ile rosyjskich dronów wleciało do Polski we wrześniu 2025 roku?
Według rządu w nocy z 9 na 10 września 2025 roku rosyjskie drony co najmniej 19 razy naruszyły polską przestrzeń powietrzną, po raz pierwszy w dużej liczbie od strony Białorusi. Wojsko potwierdziło zestrzelenie co najmniej trzech z nich. Polska wystąpiła o konsultacje na podstawie art. 4 NATO, a 12 września Sojusz uruchomił operację Eastern Sentry.
Jakie przepisy dotyczą dronów w Polsce w 2026 roku?
Obowiązują unijne rozporządzenia 2019/945 i 2019/947: trzy kategorie lotów (otwarta, szczególna, certyfikowana) i obowiązek rejestracji operatora w ULC dla dronów o masie od 250 g albo z kamerą. Strefy sprawdza się w aplikacji DroneTower PAŻP. Od 4 lipca 2026 roku służby chroniące infrastrukturę krytyczną mogą zniszczyć, unieruchomić albo przejąć drona, który jej zagraża.
Czy w Polsce produkuje się drony wojskowe?
Tak. Grupa WB, największy prywatny producent uzbrojenia w Polsce, wytwarza m.in. drony obserwacyjne FlyEye. W 2026 roku rząd ogłosił budowę „armady dronowej” z udziałem ukraińskich kompetencji, a PGZ podpisała list intencyjny z ukraińskim producentem TAF Industries w sprawie wspólnej produkcji dronów w Polsce.
Czego Polska może się nauczyć od Ukrainy w obronie przed dronami?
Pięciu rzeczy: liczyć koszt jednego przechwycenia, bo tanie drony wyczerpują drogie pociski; najpierw inwestować w wykrywanie, np. w sieci tanich czujników; budować obronę warstwową zamiast jednego systemu; produkować u siebie i szybko poprawiać sprzęt; uczyć się od tych, którzy to przećwiczyli, zamiast wymyślać wszystko od nowa.
Czym jest dron przechwytujący?
To dron, którego zadaniem jest zatrzymanie innego drona w powietrzu. Ukraina zaczęła używać ich masowo przeciwko Shahedom, bo są wielokrotnie tańsze od pocisków przeciwlotniczych: według ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony zestrzelenie Shaheda takim dronem kosztuje ponad 25 razy mniej niż użycie zachodniego pocisku.
Czy można latać dronem przy wschodniej granicy Polski?
W pasie wzdłuż wschodniej granicy — obecnie nie. Od 10 września do 9 grudnia 2026 roku obowiązuje tam strefa EP R134 z całkowitym zakazem lotów przez całą dobę, z wyjątkiem lotnictwa wojskowego. Strefy zmieniają się razem z sytuacją bezpieczeństwa: po incydencie z września 2025 roku podobne ograniczenia wprowadzała strefa EP R129. Przed każdym lotem sprawdź aktualne strefy w aplikacji DroneTower.

KIERUNEK.AI

Naucz się naprawdę budować z AI

Jestem founderem KIERUNEK.AI — projektu, który prowadzę razem z Instytutem Kryptografii. Praktyczne AI i automatyzacja dla przedsiębiorców, bez szumu.

Wejdź na KIERUNEK.AI